
Wyobraź sobie, że siedzisz wieczorem przed telewizorem, a w sieci ktoś właśnie napisał, że Twój Smart TV „słucha wszystkiego, co mówisz w salonie”. Brzmi niepokojąco? LG postanowiło zareagować na tego typu doniesienia i w oficjalnym oświadczeniu z 14 września 2026 roku dokładnie wyjaśniło, jak naprawdę działają funkcje głosowe, rozpoznawanie treści i zbieranie danych w ich telewizorach. Sprawdziliśmy to oświadczenie punkt po punkcie – oto, co warto wiedzieć, zanim znów usiądziesz przed ekranem.
Skąd w ogóle wzięły się te obawy?
Ostatnie doniesienia medialne zasiały wątpliwości co do tego, czy telewizory Smart TV faktycznie „podsłuchują” swoich użytkowników. LG postanowiło nie zostawiać tego bez odpowiedzi i opublikowało szczegółowe wyjaśnienie działania swoich urządzeń, oparte na czterech filarach: przejrzystości, realnym wyborze użytkownika, świadomej zgodzie oraz ciągłym doskonaleniu zabezpieczeń. Firma podkreśla, że ochrona prywatności jest wbudowana w produkty już na etapie ich projektowania (tzw. Privacy by Design), a nie dodawana „na później”.
„Hi LG” – czyli jak naprawdę działa rozpoznawanie głosu
To najczęściej powtarzana obawa: czy telewizor stale nasłuchuje rozmów w domu? Według LG – nie. Mikrofon telewizora lokalnie, czyli bezpośrednio w urządzeniu, analizuje dźwięki otoczenia wyłącznie w poszukiwaniu jednego konkretnego sygnału: słowa aktywującego „Hi LG” lub naciśnięcia przycisku mikrofonu na pilocie.
Dopóki to słowo nie padnie, dźwięk nie jest zamieniany na tekst, nie jest zapisywany ani wysyłany na żadne serwery – jest analizowany na miejscu i od razu usuwany. Dopiero po rozpoznaniu komendy aktywującej telewizor otwiera krótką „sesję” rozpoznawania mowy, która trwa maksymalnie około 18 sekund (albo kończy się po 10 sekundach ciszy). To właśnie w tym krótkim oknie czasowym telewizor faktycznie przetwarza to, co słyszy.
Co ważne:
- Funkcja rozpoznawania głosu jest domyślnie wyłączona – musisz świadomie ją aktywować.
- Gdy telewizor działa offline, żadne dane głosowe nie są magazynowane „na później” ani wysyłane po powrocie sieci.
- W wybranych modelach możesz fizycznie wyłączyć mikrofon dedykowanym przełącznikiem sprzętowym.
ACR, czyli skąd telewizor „wie”, co oglądasz
Druga funkcja budząca wątpliwości to ACR (Automatic Content Recognition) – automatyczne rozpoznawanie treści. Wbrew obawom nie polega ono na robieniu zrzutów ekranu ani nagrywaniu obrazu z Twojego telewizora. LG tłumaczy, że ACR tworzy coś w rodzaju cyfrowego „odcisku dźwiękowego” oglądanej treści, analizowanego przez wewnętrzny procesor audio urządzenia – nie przez głośniki, nie przez mikrofon.
Te „odciski” mogą posłużyć do segmentacji widowni czy analizy trendów oglądalności, ale wyłącznie wtedy, gdy sam włączysz tę funkcję i zaakceptujesz osobną umowę. Reklamy dopasowane do zainteresowań wymagają zgody na kolejną, odrębną umowę. Bez obu zgód dane z ACR nie trafiają do żadnych celów reklamowych. ACR działa tylko przy telewizji na żywo, urządzeniach podłączonych przez HDMI i LG Channels – nie obejmuje aplikacji streamingowych typu Netflix czy YouTube.
A co z podłączonymi urządzeniami i siecią Wi-Fi?
Telewizor Smart TV to dziś centrum domowej rozrywki, więc naturalnie „widzi” inne urządzenia w sieci – konsole, dekodery, odtwarzacze. Funkcja wykrywania urządzeń służy wyłącznie do łączności (np. sterowania konsolą z poziomu telewizora) i, jak zapewnia LG, nie jest wykorzystywana do profilowania domowników ani targetowania reklam.
Osobno działa mechanizm sprawdzający siłę sygnału pobliskich sieci Wi-Fi – na rynkach, gdzie dostępny jest ACR, może on posłużyć do ustalenia przybliżonej lokalizacji telewizora, ale znów: tylko po Twojej zgodzie.
Twoja kontrola nad danymi – co realnie możesz zrobić?
Najważniejsza informacja z całego oświadczenia brzmi prosto: wyłączenie tych funkcji nie ogranicza podstawowego działania telewizora. Bez zgody na ACR, rozpoznawanie głosu czy reklamy oparte na zainteresowaniach nadal obejrzysz telewizję na żywo, skorzystasz z aplikacji streamingowych, podepniesz urządzenia przez HDMI i zainstalujesz aktualizacje oprogramowania.
Wszystkie zgody możesz w każdej chwili sprawdzić, zmienić lub cofnąć bezpośrednio w ustawieniach telewizora – łącznie ze skorzystaniem z prawa do „Do Not Sell”, jeśli lokalne przepisy o ochronie danych Ci to gwarantują.
Bezpieczeństwo to proces, nie jednorazowe działanie
LG deklaruje, że prowadzi program Bug Bounty, współpracuje z niezależnymi badaczami bezpieczeństwa i regularnie analizuje zgłaszane podatności. Firma zapewnia też, że kwalifikujące się modele telewizorów mogą liczyć na bezpłatne aktualizacje zabezpieczeń nawet przez pięć lat od premiery danej wersji systemu webOS – warto jednak na bieżąco instalować te aktualizacje, bo żadne urządzenie podłączone do sieci nie jest w stu procentach odporne na zagrożenia.
Podsumowanie: podsłuch czy panika medialna?
Z oświadczenia LG wyłania się jasny obraz: telewizor nie nasłuchuje ciągle, nie nagrywa rozmów w tle i nie wysyła danych bez Twojej zgody. Kluczowe funkcje – rozpoznawanie głosu, ACR, reklamy oparte na zainteresowaniach – są opcjonalne, domyślnie wyłączone i wymagają świadomej akceptacji osobnych umów. To nie znaczy, że warto wyłączyć czujność – ale zanim odłączysz telewizor od internetu w obawie przed „podsłuchem”, warto zajrzeć do ustawień prywatności i samodzielnie zdecydować, które funkcje chcesz mieć włączone.
Źródło tekstu: LG






